I'm alive but I’m barely breathing...

Pewnie i tak nikt nie czyta tego, co tu piszę. Ale ważne, że coś piszę. Przelewam emocje na "kartkę", przynajmniej jest mi lżej na...

sobota, 17 marca 2012

Ile jeszcze tej muzyki?!

Koncerty, koncerty, koncerty... Ludzie, ile koncertów można ogłaszać na jeden rok w naszym pięknym kraju? Coldplay, Gunsi, RHCP, Kasabian, Foster The People, Metallica, Marilyn Manson, Linkin Park, Slayer, Billy Talent, Korn, Rise Against, Oedipus, Carpark North, Nightwish, Limp Bizkit, czy choćby jeszcze Madonna albo Elton John (być może o czymś nie wspomniałam)... O polskich zespołach nie wspominając. Skąd ja mam wziąć kasę na chociaż jeden z festiwali?! Rozumiem, EURO2012, zjadą się ludzie. Ale nie oszukujmy się, większość Polaków kasą na prawo i lewo nie sra... W każdym razie może chociaż na Impact Festival pojadę. Jeśli się uda. Red Hoci i Kasabian byliby zaliczeni. Może zahaczę o Szczecin Baltic Rock Meeting (no dobra, na pewno zahaczę). Już sporo kasy się robi, a co dopiero pomyśleć o innych koncertach... Żal ściska moją dupę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz